Starożytna mądrość, nowoczesny Kybalion i pytanie, czy świat ma ukryty kod
Na tej stronie od dawna powracam do jednego pytania, czy świat, który widzimy, jest całą rzeczywistością, czy jedynie jej zewnętrzną warstwą?
To pytanie prowadziło mnie do Katarów, idei Graala, reinkarnacji, hipotezy symulacji, a w końcu do stworzenia własnej koncepcji Symukarnacji. Teraz dochodzę do tradycji jeszcze starszej i pod pewnym względem zaskakująco współczesnej. Do hermetyzmu.
Hermetyzm mówi o świecie, który nie jest martwą maszyną. Rzeczywistość ma w nim strukturę, sens i wewnętrzną inteligencję. Człowiek nie jest przypadkowym pyłem zagubionym w kosmosie, lecz istotą zdolną rozpoznać w sobie coś pochodzącego z poziomu przekraczającego materię.
Brzmi to jak duchowa wersja hipotezy symulacji. Zamiast kodu mamy jednak Logos i boski Umysł. Zamiast programisty, niewidzialne źródło istnienia. Zamiast włamania do systemu, poznanie samego siebie.
Wokół hermetyzmu narosło jednak potężne nieporozumienie. Internet niemal jednogłośnie powtarza, że jego istotą jest siedem starożytnych praw zapisanych przez Hermesa Trismegistosa. Problem w tym, że historycznie nie jest to prawdą.
A prawdziwa historia okazuje się jeszcze bardziej fascynująca.
Kim był Hermes Trismegistos
Hermes Trismegistos, czyli Hermes „Po Trzykroć Wielki”, nie był postacią historyczną w zwyczajnym znaczeniu. Był figurą powstałą ze spotkania dwóch kultur; greckiego Hermesa, posłańca bogów i patrona wiedzy, oraz egipskiego Thota, boga pisma, mądrości, rachuby czasu i tajemnych nauk.
Do tego spotkania doszło w Egipcie epoki hellenistycznej i rzymskiej. Aleksandria oraz inne ośrodki doliny Nilu były wówczas niezwykłymi laboratoriami idei. Przenikały się tam tradycje egipskie, grecka filozofia, platonizm, astrologia, judaizm, wczesne chrześcijaństwo, magia i rozwijające się nurty gnostyckie.
Teksty przypisywane Hermesowi nie zostały napisane przez jednego autora. Powstawały w różnych miejscach i okresach, prawdopodobnie w środowiskach egipskich kapłanów oraz ludzi wykształconych w filozofii greckiej. Imię Hermesa było dla nich znakiem autorytetu i symbolem objawionej mądrości.
Nie istniał zatem jeden historyczny „założyciel hermetyzmu”. Istniała tradycja, która przemawiała głosem legendarnego nauczyciela.
Jakie źródła hermetyczne naprawdę przetrwały
Najbardziej znanym zbiorem jest Corpus Hermeticum, to siedemnaście greckich traktatów filozoficznych i religijnych, napisanych głównie między I a III wiekiem naszej ery. Nie stanowiły początkowo jednej księgi. Zostały połączone później przez bizantyjskich kopistów.
Pierwszy traktat, Poimandres, opisuje wizję stworzenia świata, narodziny człowieka i możliwość powrotu świadomości do boskiego źródła. Hermes nie otrzymuje w nim listy siedmiu praw. Otrzymuje wizję kosmosu i zadanie przebudzenia tych, którzy żyją w nieświadomości własnej natury.
Drugim podstawowym dziełem jest Asclepius. Grecki oryginał nie zachował się w całości, ale przetrwał jego dawny przekład łaciński oraz fragmenty koptyjskie. Znajdujemy tam obraz świata jako żywej, przenikniętej boskością całości oraz człowieka jako istoty podwójnej, cielesnej i duchowej.
Do tego dochodzą:
- fragmenty tekstów hermetycznych przechowane przez Stobajosa w V wieku, w tym ważny traktat Kore Kosmou;
- trzy pisma zachowane w odkrytej w 1945 roku bibliotece z Nag Hammadi: Rozprawa o Ósmym i Dziewiątym, Modlitwa dziękczynna i fragment Asclepiusa;
- Definicje Hermesa Trismegistosa dla Asklepiosa, zachowane najpełniej w przekładzie ormiańskim;
- fragmenty papirusowe, cytaty u autorów starożytnych oraz świadectwa o Hermesie;
- tak zwane Hermetica techniczne, dotyczące astrologii, alchemii, magii, właściwości roślin, kamieni i leczenia;
- średniowieczne pisma arabskie, w których Hermes bywał utożsamiany z prorokiem Idrisem lub biblijnym Henochem;
- Tablica Szmaragdowa, znana z arabskich przekazów pochodzących najprawdopodobniej z VIII lub IX wieku, a od XII wieku tłumaczona na łacinę.
To właśnie z Tablicy Szmaragdowej, a nie z Corpus Hermeticum, pochodzi myśl później streszczana słowami: „jak na górze, tak na dole”.
Od Aleksandrii przez Bagdad do Florencji
Hermetyzm nie przeszedł do Europy jednym tajnym korytarzem. Jego dzieje przypominają raczej rzekę, która czasem znika pod ziemią, rozdziela się na kilka nurtów, a potem wypływa w zupełnie innym miejscu.
W świecie arabskim Hermes stał się patronem astronomii, astrologii, alchemii i wiedzy o naturze. Arabscy uczeni zachowali, przetwarzali i rozwijali teksty, które w zachodniej Europie były wówczas nieznane.
W XV wieku grecki rękopis Corpus Hermeticum trafił do Florencji. Kosma Medyceusz polecił Marsiliowi Ficinowi odłożyć pracę nad Platonem i jak najszybciej przetłumaczyć pisma Hermesa. Przekład powstał w 1463 roku, a drukiem ukazał się w 1471 roku.
Dla ludzi renesansu było to wydarzenie niemal rewolucyjne. Sądzili, że Hermes żył przed Platonem, a być może nawet przed Mojżeszem. W jego pismach widzieli ślad pierwotnej, wspólnej religii ludzkości, prisca theologia. Hermetyzm wpłynął na Ficina, Pico della Mirandolę, Giordana Bruna, alchemików, astrologów i twórców zachodniej tradycji ezoterycznej.
W 1614 roku filolog Isaac Casaubon wykazał na podstawie języka i treści, że traktaty nie pochodzą z czasów faraonów czy Mojżesza, lecz z pierwszych wieków naszej ery. Hermes utracił w świecie nauki status najstarszego nauczyciela ludzkości.
Nie oznaczało to jednak końca hermetyzmu. Idee są czasami znacznie odporniejsze niż ich legendy.
Skąd wzięło się siedem zasad hermetyzmu
Siedem zasad, które dziś powszechnie nazywa się hermetycznymi, pochodzi z książki Kybalion, wydanej anonimowo w Chicago w 1908 roku. Autorzy podpisali się jako „Trzej Wtajemniczeni”.
Najbardziej prawdopodobnym autorem był William Walker Atkinson, prawnik, wydawca, okultysta i jeden z ważnych przedstawicieli amerykańskiego ruchu New Thought. Analizy języka, porównania z jego innymi książkami oraz dawne dane bibliograficzne bardzo mocno wskazują właśnie na niego, chociaż formalnie kwestia autorstwa nie została rozstrzygnięta z absolutną pewnością.
Nie odnaleziono żadnego starożytnego dzieła zatytułowanego Kybalion. Nie ma również starożytnego tekstu, w którym Hermes przedstawiałby siedem zasad w znanej nam dzisiaj kolejności.
Czy oznacza to, że zasady są oszustwem i należy je odrzucić?
Nie. Oznacza tylko, że trzeba je czytać jako nowoczesną syntezę idei hermetycznych, platońskich, okultystycznych i charakterystycznych dla New Thought. Ich wartość zależy od tego, czy pomagają nam lepiej rozumieć rzeczywistość, a nie od legendy o ich rzekomo faraońskim pochodzeniu.
Pierwsza zasada to mentalizm
Zasada mentalizmu mówi, że rzeczywistość ma naturę mentalną, a wszystko istnieje w obrębie wielkiego Umysłu.
To najbardziej intrygujący punkt styku hermetyzmu z hipotezą symulacji. Jeżeli wszechświat jest strukturą mentalną albo informacyjną, świadomość nie musi być przypadkowym produktem materii. Może stanowić część fundamentalnej architektury świata.
W starożytnych Hermetica rzeczywiście pojawia się boski Nous, czyli Umysł lub Intelekt będący źródłem poznania i porządku. Nie oznacza to jednak, że starożytni autorzy głosili współczesną zasadę manifestowania dowolnych wydarzeń za pomocą myśli.
„Wszechświat jest mentalny” jest twierdzeniem metafizycznym, nie naukowo potwierdzonym faktem. Nie znaczy, że wystarczy intensywnie wyobrażać sobie pieniądze, miłość albo zdrowie, aby kosmos musiał je dostarczyć.
Myśl zmienia uwagę, decyzje i działanie. To już ogromna siła. Nie trzeba dopisywać do niej magicznego automatu życzeń.
Druga zasada to zgodność
„Jak na górze, tak na dole; jak na dole, tak na górze”.
Zasada zgodności zakłada, że podobne wzory mogą powtarzać się na różnych poziomach rzeczywistości. Człowiek jest mikrokosmosem odbijającym makrokosmos. To, co wewnętrzne, może odpowiadać temu, co zewnętrzne.
Współcześnie powiedzielibyśmy, że natura często tworzy struktury podobne do siebie: rozgałęzienia drzew przypominają układ naczyń, sieci neuronowe przywodzą na myśl inne systemy połączeń, a te same zależności mogą występować w psychice, rodzinie i społeczeństwie.
Podobieństwo nie jest jednak jeszcze dowodem. Zasada zgodności może pomagać w stawianiu pytań, ale łatwo zamienia się w pułapkę, gdy każdą przypadkową analogię uznajemy za tajną wiadomość od wszechświata.
Mapa może przypominać teren. Nie znaczy to, że jest terenem.
Trzecia zasada to wibracja
Według Kybalionu nic nie pozostaje w bezruchu. Wszystko porusza się i wibruje.
Materia rzeczywiście nie jest statyczna, lecz pojęcie „wibracji” używane we współczesnej duchowości zazwyczaj nie ma ścisłego znaczenia fizycznego. Nie istnieje naukowa skala pozwalająca zmierzyć „wysoką wibrację miłości” i porównać ją z „niską wibracją lęku”.
Możemy jednak rozumieć tę zasadę jako metaforę zmienności. Myśli, emocje, ciała, relacje i cywilizacje pozostają w ruchu. Stan, w którym jesteśmy dzisiaj, nie musi być naszym stanem ostatecznym.
Nie trzeba powoływać się na fizykę kwantową. Wystarczy zobaczyć, że życie jest procesem, a nie nieruchomym przedmiotem.
Czwarta zasada to biegunowość
Każda rzecz ma swoje bieguny, a przeciwieństwa mogą być skrajnymi stopniami tego samego zjawiska.
Ciepło i zimno opisują różne wartości temperatury. Jasność i ciemność odnoszą się do ilości światła. W psychice lęk i odwaga również nie zawsze są oddzielnymi substancjami. Odwaga może pojawić się właśnie tam, gdzie wcześniej był lęk.
Ta zasada przypomina, że człowiek nie jest skazany na jeden stan. Możemy przesuwać się w obrębie kontinuum.
Nie wolno jednak wyciągać z tego wniosku, że dobro i zło są tym samym albo że każdą przemoc da się pojednać z jej przeciwieństwem. Metafizyczny paradoks nie może służyć do unieważniania odpowiedzialności moralnej.
Piąta zasada to rytm
Wszystko ma przypływy i odpływy, wzloty i upadki, okresy ekspansji i wycofania.
Rytm widzimy w przyrodzie, biologii, historii, gospodarce i ludzkiej psychice. Po okresach intensywności przychodzi zmęczenie. Po mobilizacji organizm potrzebuje regeneracji. Relacje zbliżają się i oddalają. Cywilizacje powstają, osiągają szczyt i przemijają.
Rozumienie rytmu pozwala nie traktować każdego spadku jako katastrofy. Czasami cofnięcie nie jest przegraną, lecz częścią cyklu.
Nie jest to jednak precyzyjne prawo pozwalające przewidywać przyszłość. Wahadło świata nie porusza się z zegarmistrzowską regularnością. Czasem wraca, czasem zmienia tor, a czasem pęka.
Szósta zasada to przyczyna i skutek
Każda przyczyna wywołuje skutek, a każdy skutek ma swoją przyczynę. To, co nazywamy przypadkiem, może być działaniem praw, których jeszcze nie rozpoznaliśmy.
Zasada ta szczególnie mocno łączy się z karmą oraz moją koncepcją Symukarnacji. Każda decyzja może pozostawiać informację wpływającą na dalszy przebieg systemu. Nie musi to oznaczać nagrody ani kary. Może przypominać sprzężenie zwrotne, gdzie system odpowiada na działania jego uczestnika.
Musimy jednak zachować ostrożność. Złożone zdarzenia mają często wiele przyczyn, a niektóre procesy opisujemy jedynie probabilistycznie. Przekonanie, że „wszystko dzieje się z jakiegoś powodu”, może również prowadzić do okrutnego obwiniania ludzi za choroby, wypadki i doznaną przemoc.
Odpowiedzialność za własne wybory nie oznacza odpowiedzialności za całe zło, które nas spotyka.
Siódma to zasada rodzaju
Kybalion mówi o obecności pierwiastka męskiego i żeńskiego na wszystkich poziomach rzeczywistości.
Dzisiaj nie powinniśmy odczytywać tego jako biologicznego prawa ani usprawiedliwienia sztywnych ról społecznych. Sens tej zasady można rozumieć szerzej: tworzenie wymaga współdziałania różnych jakości, działania i przyjmowania, ekspresji i przestrzeni, impulsu i formy.
Każdy człowiek może zawierać w sobie obie strony tego procesu. Nie chodzi o podporządkowanie jednej drugiej, lecz o ich twórcze połączenie.
To chyba najbardziej historycznie obciążona zasada Kybalionu. Wymaga reinterpretacji, jeśli ma pozostać żywa w XXI wieku.
Hermetyzm i Katarzy. Podobne pytanie, inna odpowiedź
Hermetyzm doskonale pasuje do świata 1244.yt, ale nie dlatego, że istniał udokumentowany tajny zakon przekazujący nauki od egipskich kapłanów przez gnostyków aż do Katarów. Nie mamy dowodów na taki historyczny łańcuch.
Pokrewieństwo znajduje się gdzie indziej. W pytaniu o to, kim naprawdę jest człowiek i dlaczego zapomniał o swoim pochodzeniu.
Katarzy w wielu swoich odmianach postrzegali świat materialny jako dzieło złej albo niższej zasady. Materia była więzieniem, z którego dusza musiała się uwolnić. Hermetyzm zazwyczaj patrzył na kosmos inaczej. Świat był żywy, uporządkowany i przeniknięty boską obecnością. Problemem nie było samo istnienie materii, ale ludzka niewiedza.
Katar chciał opuścić więzienie świata. Hermetyk chciał nauczyć się widzieć świat w jego prawdziwym świetle.
Obie drogi prowadziły przez poznanie. Nie było to jednak poznanie podręcznikowe. Chodziło o gnozę, czyli o doświadczenie, które zmieniało człowieka.
Hermetyczne naczynie i Graal
W czwartym traktacie Corpus Hermeticum pojawia się niezwykły symbol. Bóg zsyła ludziom wielki krater, naczynie wypełnione boskim Umysłem i wzywa tych, którzy są zdolni rozpoznać sens wezwania, aby się w nim zanurzyli.
Nie jest to Graal z opowieści arturiańskich ani dowód, że średniowieczne legendy wywodzą się bezpośrednio z hermetyzmu. Mimo to podobieństwo symboliczne jest uderzające.
Naczynie nie jest skarbem przeznaczonym do posiadania. Jest przestrzenią przemiany. Nie daje bogactwa ani ziemskiej władzy. Daje poznanie.
Tak również rozumiem Graala obecnego na tej stronie. Nie jako złoty kielich ukryty w pieczarze pod Montségur, lecz jako zdolność przyjęcia prawdy. Człowiek sam staje się naczyniem, gdy jego świadomość jest gotowa pomieścić coś większego niż dotychczasowy obraz świata.
Być może właśnie dlatego motyw świętego naczynia powraca w różnych kulturach. Nie jako dowód jednego tajnego źródła, ale jako symbol powtarzającej się ludzkiej intuicji: prawda musi mieć w nas miejsce, do którego może zostać przyjęta.
Hermetyzm i Symukarnacja
Hermetyzm nie dowodzi, że żyjemy w komputerowej symulacji. Starożytni autorzy nie znali kodu, serwerów ani cyfrowych awatarów. Ich „Umysł” nie był komputerem, a duchowe odrodzenie nie było ponownym uruchomieniem programu.
Mimo to hermetyzm jest jednym z najważniejszych filozoficznych rozmówców dla Symukarnacji.
Obie koncepcje zakładają, że materialna powierzchnia może nie wyczerpywać całej rzeczywistości. Obie pytają o możliwość istnienia nadrzędnego poziomu organizacji. Obie widzą człowieka jako istotę należącą jednocześnie do świata widzialnego i do czegoś, co ten świat przekracza.
Niektóre pisma hermetyczne wspominają także o kolejnych wcieleniach lub wędrówce duszy, choć nie tworzą jednego, spójnego systemu reinkarnacji. Najważniejsze pozostaje przebudzenie i odzyskanie wiedzy o własnym źródle.
W języku Symukarnacji powiedzielibyśmy, że nie chodzi wyłącznie o zmianę awatara, lecz o to, czy świadomość nauczyła się czegokolwiek podczas obecnej sesji.
Hermetyzm nie potwierdza mojej filozofii naukowo. Pokazuje jednak, że pytanie o mentalną lub informacyjną naturę świata nie narodziło się wraz z komputerem. Technologia dała nam nowe metafory dla znacznie starszej intuicji.
Najważniejsza zasada, której nie ma na liście
Po lekturze dawnych tekstów dochodzę do wniosku, że najważniejsza zasada hermetyzmu nie znajduje się wśród siedmiu praw Kybalionu.
Brzmiałaby ona… poznanie świata zaczyna się od przemiany poznającego.
Nie wystarczy zebrać tajemne symbole, zapamiętać formuły i nazwać siebie wtajemniczonym. Człowiek może znać wszystkie zasady, a nadal pozostawać więźniem własnego lęku, pychy i iluzji.
Hermetyzm w swojej najgłębszej warstwie nie jest instrukcją kontrolowania kosmosu. Jest drogą oczyszczania sposobu, w jaki kosmos postrzegamy.
Być może świat jest materią. Być może Umysłem. Być może informacją uruchomioną w niewyobrażalnie większym systemie. Na razie nie potrafimy tego rozstrzygnąć.
Możemy jednak sprawdzić coś innego.
Czy po poznaniu tych zasad żyjemy uważniej? Czy rozpoznajemy konsekwencje swoich działań? Czy umiemy dostrzec rytm zamiast wpadać w panikę przy każdym spadku? Czy potrafimy połączyć przeciwieństwa bez unieważniania dobra i zła? Czy stajemy się bardziej świadomi, odpowiedzialni i zdolni do miłości?
Jeżeli nie, hermetyzm pozostaje tylko kolejną piękną dekoracją umieszczoną na ścianie naszego więzienia.
Jeżeli tak, to być może właśnie zaczęliśmy dostrzegać drzwi?
Robert J Błaszczyk
Literatura i źródła
Najważniejsze źródła historyczne
- Corpus Hermeticum oraz łaciński Asclepius, w: Brian P. Copenhaver, Hermetica: The Greek Corpus Hermeticum and the Latin Asclepius, Cambridge University Press, 1992.
- M. David Litwa, Hermetica II: The Excerpts of Stobaeus, Papyrus Fragments, and Ancient Testimonies, Cambridge University Press, 2018.
- Rozprawa o Ósmym i Dziewiątym, Modlitwa dziękczynna i fragment Asclepiusa, Nag Hammadi Codex VI.
- Definicje Hermesa Trismegistosa dla Asklepiosa, przekaz ormiański oraz fragmenty greckie.
- Tablica Szmaragdowa, najstarsze zachowane wersje arabskie z końca VIII lub początku IX wieku.
- „Trzej Wtajemniczeni”, The Kybalion: A Study of the Hermetic Philosophy of Ancient Egypt and Greece, Yogi Publication Society, Chicago 1908 — źródło siedmiu zasad, nie starożytne pismo hermetyczne.
Opracowania
- Christian H. Bull, The Tradition of Hermes Trismegistus, Brill, 2018.
- Garth Fowden, The Egyptian Hermes, Cambridge University Press, 1986.
- Florian Ebeling, The Secret History of Hermes Trismegistus, Cornell University Press, 2007.
- Wouter J. Hanegraaff, Hermetic Spirituality and the Historical Imagination, Cambridge University Press, 2022.
- Kevin van Bladel, The Arabic Hermes, Oxford University Press, 2009.
- Lautaro Roig Lanzillotta, „The Discourse on the Eighth and the Ninth, the Prayer of Thanksgiving, and the Asclepius”, Gnosis: Journal of Gnostic Studies, 2021.
- Philip Deslippe, wprowadzenie do The Kybalion: The Definitive Edition, Tarcher/Penguin, 2011.
- Nicholas E. Chapel, „The Kybalion’s New Clothes: An Early 20th Century Text’s Dubious Association with Hermeticism”.


Dodaj komentarz